Pokazywanie postów oznaczonych etykietą świecznik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą świecznik. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 marca 2013

bevelowy świecznik

bevele to gotowe elementy ze szkła fazowanego. 
fazowanie polega na ukośnym ścięciu krawędzi szkła, dzięki czemu przepięknie załamuje się w tych miejscach światło. takie szkiełka można wykorzystywać na różne sposoby. pojedynczy (pokryty jedynie na krawędziach taśmą miedzianą) sprawdzi się jako wisiorek:



ale fazowanie najlepiej uwydatnia gra świateł.
przepis na ten świecznik pochodzi z książki "Witraż w jedno popołudnie".
wystarczą cztery kwadratowe bovele i kawałek lustra do wycięcia dna. krawędzie owijamy taśmą miedzianą, lutujemy i gotowe. wzór prosty, a efekt zaskakujący:














niedziela, 15 stycznia 2012

łucznica raz jeszcze


w grudniu przed Świętami udało mi się pojechać do Łucznicy.
kurs witrażu drugiego stopnia. nie mogłam się doczekać - poprzednim razem zachwyciło mnie to miejsce.
stowarzyszenie Akademia Łucznica ma swoją siedzibę w dworku z XIX w. zbudowanym dla rodziny Potockich, czego ślady można nawet znaleźć w budynku pracowni :)


miejsce jest naprawdę urokliwe. mnie zachwyciła cisza. jeśli chcielibyście kiedyś odpocząć twórczo, polecam. 
w przylegającym parku w najmniej oczekiwanych nawet miejscach można natknąć się na niezwykłe prace.





 a sam kurs tym razem nie wyczerpał mojego głodu wiedzy o fusingu i szkle :).
malowałam tradycyjną metodą witraże (prawdziwa szkoła cierpliwości!, każdy kolor nakłada i wypala się oddzielnie),
które potem oprawiłam w ołów.
ale na początek potrzebny był projekt czyli karton :)


i efekt końcowy:


ze światłem.


i bez podświetlenia.
kilka zbliżeń: 



i jeszcze taki:


podświetlony wygląda tak:


zrobiłam też trochę biżuterii:





świeczniki:



wygięłam dwa talerze:



i strasznie napaliłam się na własny piec, by móc robić to wszystko na miejscu!
pozdrawiam :).

niedziela, 27 lutego 2011

domowy świecznik

dawno, dawno temu Marta napisała do mnie e-mail
z propozycją wymiany. po dograniu szczegółów zabrałam się za lepienie
świecznika w kształcie domku z oknami na przestrzał. powstał jeden, do którego w końcu zupełnie straciłam serce. napisałam Marcie, że zaczynam od nowa... na szczęście to bardzo cierpliwa osoba :). aż wstyd się przyznać ile miesięcy mi to zajęło.

glina jasna, gładka. szkliwa; turkus transparentny
(choć taki nie wyszedł :)) i krakle bezbarwane.
świecznik-domek ze zdejmowanym dachem.
niebawem u Marty.

poniedziałek, 10 maja 2010

krzesło Pana Drucika


jest kilka takich przedmiotów,
które bardzo chciałabym zrobić kiedyś z gliny.
jednym z nich było krzesło. i w końcu powstało :).
glina - cak. szkliwo matowe. fiolet. wielkość: ok. 12x5 cm.

krzesło straciło nogę w wypale, ale radzi sobie i bez niej.
sprawdza się jako świecznik.

choć jego największym fanem został Pan Drucik.

melancholijny typ.

niedziela, 5 lipca 2009

sobota, 26 stycznia 2008

wtorek, 18 grudnia 2007

cthulhu :))





cthulhu

wysokość przy najwyższej macce 10 cm. ceramika, szkliwa średniotemperaturowe. bywa świecznikiem, niekiedy.